Współczesna
    TV

    Współczesna TV

    Rozwiń
    Współczesna
    TV
    Zwiń

    Współczesna TV

    Współczesna TV, czyli nowa telewizja internetowa. Od poniedziałku do piątku specjalnie dla Was tworzymy ekskluzywne materiały wideo dotyczące regionu!

    Oby do przodu

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Noworoczna forma siatkarek Pronaru mocno rozczarowała. Ale niech sobie grają brzydko, oby zwyciężały. Tak jak w sobotę zrobiły to w meczu z Politechniką Radomską.
    Kiepskie przyjęcie zagrywki, brak soczystych ataków sprawiły, że solidne radomianki długo prowadziły w pierwszym secie. A jeszcze dłużej, bo do końca trzeciej partii, sprawiały akademiczkom sporo kłopotów.
    Ze wszystkiego gospodynie wyszły obronną ręką. W pierwszym secie wzięły się do pracy przy stanie 17:20. Zdobyły cztery punkty z rzędu, a świetną robotę pod siatką wykonywała Marta Kulik. Reszty dopełniły same przeciwniczki. Przy stanie 24:23 Patrycja Kucharska zaserwowała daleko w aut.
    Nieraz bywało, że po słabym początku białostocki express w kolejnych setach przyspieszał. Ale nie w sobotę. Druga partia w wykonaniu podopiecznych Czesława Tobolskiego była równie słaba. I choć Justyna Sachmacińska robiła co mogła w ataku, tym razem nie udało się w końcówce odrobić strat.
    W trzecim secie zaczęło się robić niebezpiecznie. Dopiero w połowie tej odsłony akademiczki uświadomiły sobie chyba, że mogą głupio stracić punkty. Wyszły na prowadzenie 19:17, ale zaraz autowe ataki Sachmacińskiej i Joanny Szeszko sprawiły, że był remis. Na szczęście na krótko. Końcówkę tej partii gospodynie rozegrały na swoim normalnym poziomie i pewnie wygrały do 20.
    Kilkanaście w minut później było po meczu. Radomianki zdobyły pierwsze trzy punkty w czwartym secie, ale potem z piłki na piłkę oddawały pole, mimo że Pronar nadal nie imponował. Białostoczanki, głównie Katarzyna Kalinowska, kilka razy efektownie zagrały blokiem. Gdy Sachmacińska zdobyła punkt serwisem na 16:12, a po chwili Kulik założyła "czapę" Iwonie Lachowskiej, z radomskiego zespołu zupełnie uszło powietrze. Spotkanie zakończyła "Sachma" ładnym atakiem w koniec boiska.
    (miłk)
    Pronar-Zeto-AZS Białystok - AZS Politechnika Radomska Radom 3:1 (25:23, 22:25, 25:20, 25:18)
    Pronar-Zeto-AZS: Tobiś, Kulik, Gosko, Sachmacińska, Szeszko, Kalinowska, Mróz (libero) oraz Pałkiewicz.
    Politechnika: Dobosz, K. Jaroszek, Lachowska, Majkusiak, I. Jaroszek, A. Majkusiak, Kiraga (libero) oraz Kucharska.
    Widzów: 150.

    Mówią trenerzy
    Czesław Tobolski (Pronar-Zeto-AZS): - Mam pretensje do dziewczyn. Cały tydzień uprzedzałem je, że to nie będzie łatwy mecz. Na pewno ciąży na nas presja zwycięstw. Ale przy własnej publiczności i we własnej sali nie możemy tak grać. Z tego właśnie meczu musimy wyciągnąć wnioski. Dziś mój zespół nie stanowił kolektywu. Przeważały pojedyncze, rwane akcje.
    Rafał Skórnicki (Politechnika Radom): - Przed świętami graliśmy sparingi z silniejszymi zespołami. Wtedy też nie udało nam się wygrać, mimo prowadzenia. Chyba mój zespół jeszcze nie dorósł do zwyciężania w takich meczach. Chcieliśmy uzyskać punkcik, ale nie udało się. Problem tkwi w głowach dziewczyn.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      "Między nami dziewczynami". Poradnik dla mam i córek

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Lupus Media - białostocka agencja podbija rynek reklamowy

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dożynki 2017 - zobacz dodatek

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama