Tomograf w Augustowie. NFZ zaniżył stawki, więc nie ma...

Tomograf w Augustowie. NFZ zaniżył stawki, więc nie ma kontraktu. Pacjenci na badanie pojadą 120 km

Helena Wysocka hwysocka@wspolczesna.pl

Gazeta Współczesna

Aktualizacja:

Gazeta Współczesna

Tomograf w Augustowie. NFZ zaniżył stawki, więc nie ma kontraktu. Pacjenci na badanie pojadą 120 km

©sxc.hu

Chorzy będą mieli ograniczony dostęp do tomografu
Tomograf w Augustowie. NFZ zaniżył stawki, więc nie ma kontraktu. Pacjenci na badanie pojadą 120 km

©sxc.hu

Adam Dębski, rzecznik NFZ w Białymstoku

Adam Dębski, rzecznik NFZ w Białymstoku


Jeśli pojawi się podmiot, który zaproponuje świadczenie usług tomografem komputerowym, to przypuszczalnie ogłosimy postępowanie konkursowe. Nie widzę też podstaw do roszczeń, ponieważ to spółka nie podpisała umowy.



Od marca nie będzie badań tomograficznych w Augustowie.
Świadcząca te usługi spółka nie podpisała kontraktu z NFZ, ponieważ zaproponował on niemal o połowę niższe stawki, niż w ubiegłym roku. A to oznacza, że setki augustowian będzie musiało wykonywać badania w Suwałkach, lub Białymstoku. W pierwszej placówce trzeba czekać na wizytę ponad trzy miesiące, do drugiej - jechać 120 km.

- Tak nie może być! - uważa Władysław Rukściński, członek komisji zdrowia augustowskiej rady powiatu. - Sprawą zainteresuję kolegów z samorządu podczas dzisiejszego posiedzenia. Augustowski szpital od lat jest w finansowych tarapatach i nie stać go na zakup tomografu. W 2008 roku wynajął więc pomieszczenia prywatnej spółce Voxel, która świadczy tego typu usługi.

- Od początku działalności mieliśmy o wiele więcej pacjentów, niż przewidywał kontrakt z Funduszem - informuje Dariusz Pietras, wiceprezes Voxel-u. - Np. w minionym roku wykonaliśmy badania u 2090 osób, choć umowa przewidywała, że będzie ich o połowę mniej.

We wrześniu ub.r. spółka postanowiła zainwestować w wymianę tomografu. Głównie dlatego, że stary był awaryjny. Poza tym, jak mówią przedsiębiorcy, chcieli poprawić jakość świadczeń. W pomieszczeniach augustowskiego szpitala zamontowali więc kolejne urządzenie. O tym fakcie zawiadomili białostocki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. - Jeśli urzędnicy uważali, że aparat nie jest wystarczająco dobry, to powinni nas o tym niezwłocznie poinformować - dodaje D. Pietras. - Sam montaż tomografu, to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie mówiąc już o tym, że urządzenie też sporo kosztuje.

Rozmówca twierdzi, że dopiero pod koniec 2013 roku dowiedział się, że musi kolejny raz wymienić urządzenie, albo kontrakt zostanie obniżony o 40 procent. Dlaczego? NFZ uznał, ze zamontowany aparat jest gorszej jakości niż większość funkcjonujących na terenie województwa podlaskiego i dlatego stawka za usługi musi być znacznie niższa.

- To kpina - uważa rozmówca. - Posiadamy wiele, w różnych regionach kraju pracowni tomograficznych, gdzie pracują takie same urządzenia jak to, w Augustowie - dodaje wiceprezes. - Oczywiście, w tamtych placówkach tegoroczny kontrakt jest na takim samym poziomie, jak w roku minionym. Nie wiem, na jakiej podstawie Białystok zmienił decyzję. Moim zdaniem, górę wzięły jakieś chore ambicje, a nie racjonalne względy, ponieważ takich nie ma.

Spółka odmówiła podpisania kontraktu. A w takiej sytuacji umowa na świadczenie usług tomografem komputerowym wygasa z końcem lutego. Kierownictwo Vox-elu zapowiada, że później sprawę skieruje do sądu administracyjnego.

- Nasz sprzęt posiada wymagane prawem atesty i paszporty - dodaje D. Pietras. - Nie pozwolimy na tego typu bezprawie.

Komentarze (5)

Wszystkie komentarze (5) forum.wspolczesna.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Sprawdź ramówkę oraz najciekawsze informacje filmowe

Sprawdź ramówkę oraz najciekawsze informacje filmowe

12 Tenorów w Białymstoku. Bilety już w sprzedaży

12 Tenorów w Białymstoku. Bilety już w sprzedaży

Zamów prenumeratę Gazety Współczesnej na 2016 rok

Zamów prenumeratę Gazety Współczesnej na 2016 rok