Wypadek w Tokarni. Zobacz, jak wyglądały ostatnie chwile przed tragedią (zdjęcia)

Dodano: 16 listopada 2010, 8:45 Autor:

Wypadek w Tokarni.

Wypadek w Tokarni. (fot. (fot. Dawid Łukasik))

To był potworny wypadek.
Wypadek w Tokarni.

Wypadek w Tokarni. (fot. fot. D. Łukasik)

Wypadek w Tokarni
Pięcioro bardzo młodych ludzi straciło życie w wypadku w sobotę o świcie między Tokarnią a Brzegami. 45 minut wcześniej renault, którym podróżowali był kontrolowany w Kielcach przez policjantów

16-letnia Iga, 16-letnia Kinga, 16-letnia Agata, 20-letni Karol, 21-letni Rafał. Odeszli. Ostatnie minuty swojego życia spędzili w renaulcie. Samochód zjechał na drugi pas i zderzył się z ciężarówką. Ocalał tylko kierowca osobówki.

Na lewym pasie ciężarówka na lubelskich rejestracjach z uszkodzonym przodem po prawej stronie, obok porozrzucane gaśnice. Za nią w rowie samochód osobowy. Renault laguna. Po tym, co zrobili z nim strażacy, żeby się dostać do ofiar, wygląda jak kabriolet.

- Z zewnątrz nie wygląda tak źle, w środku nie zostało nic - kiwają głowami policjanci.

Obok auta, w promieniu co najmniej kilkunastu metrów, różne kawałki samochodu, rzeczy, które w nim były. Buty. I ciała pięciorga bardzo młodych ludzi. Trzech 16-letnich dziewczyn z tej samej pierwszej klasy Liceum im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie. I dwóch niewiele starszych chłopców: 20-letniego Karola Gajdy, piłkarza Naprzodu Jędrzejów i 21-letniego Rafała Dzwonka, wychowanka tego klubu, zawodnika Cracovii Kraków.

45 MINUT PRZED

Renaulta lagunę na jędrzejowskich rejestracjach policjanci z kieleckiej "drogówki” pierwszy raz nocą z piątku na sobotę zauważyli na ulicy Źródłowej w Kielcach o godzinie 4.45. Jechało w nim zbyt wielu pasażerów, dlatego zatrzymali auto do kontroli. Za kierownicą siedział 20-letni Przemek. Był trzeźwy.

- Nie miał zapiętych pasów, a pasażerów było zbyt wielu, dlatego policjanci kazali mu dwie osoby wysadzić. Nawet z nim żartowali, że może zostawi dziewczyny, ale mówił, że dziewczyn szkoda, a chłopaki jakoś sobie poradzą - opowiada Tomasz Kaczmarczyk, wiceszef kieleckiej "drogówki”. 20-latek dostał mandat i dwa punkty karne. Obiecywał, że dalej ruszą we czworo - on i trzy nastolatki.

Policjantom kierowca mówił, że wracają z Kielc, chcieli coś zjeść, ale lokal, do którego pojechali, był już zamknięty. Swój ostatni w życiu posiłek prawdopodobnie zjedli na stacji paliw przy ulicy Źródłowej w Kielcach. To tam ostatni raz ich widziano - cała szóstka szła w kierunku budynku.

Tuż po godzinie 5.30 ten sam renault laguna jechał krajową "siódemką” w kierunku Jędrzejowa. Między miejscowościami Tokarnia i Brzegi, na styku powiatów kieleckiego i jędrzejowskiego renault zjechał ze swojego pasa i uderzył w przód ciężarówki.


Czytaj też:
Wypadek w Tokarni. Pięć osób zginęło. Ofiarami są trzy 16-latki z jednej klasy i dwaj piłkarze
Wypadek w Tokarni pod Kielcami. Pięć osób nie żyje


- Wracamy z Niemiec pod Lublin. Zostało nam raptem 140 kilometrów - opowiadał pasażer ciężarówki, zmiennik 21-letniego kierowcy. - Tuż przed zderzeniem z przeciwka jechały dwa-trzy samochody osobowe. Nagle ten, który był ostatni, zaczął zjeżdżać na nasz pas. Nie sygnalizował tego, jechał tak, jakby kierowca zasnął. Próbowaliśmy odbić, uciec, tamten kierowca też starał się zrobić jakiś manewr, ale już było za późno. Uderzył nas w przód, po prawej stronie.

Osobówka wypadła z drogi, wjechała do rowu, tam się zatrzymała. I zapanowała głucha cisza.
- Próbowałem znaleźć komórkę, żeby wezwać pomoc, ale nie mogłem jej znaleźć, w chwili zderzenia gdzieś mi wyleciała - opowiada mężczyzna z mercedesa. - Wyskoczyłem z samochodu, pobiegłem do osobówki. A tam było ciemno, nikt nie dawał znaku życia. Sądząc po ubiorze jednej z dziewczyn, która była "przewieszona” przez słupek, wracali z jakiejś imprezy. Miała strój taki raczej wieczorowy - mówi mężczyzna.

21-letni kierowca ciężarówki był trzeźwy, z jaką prędkością jechał, na razie nie wiadomo - wóz został zatrzymany na parkingu policyjnym, biegli odczytają wskazania elektronicznego tachografu. Wskaźnik prędkości osobówki zatrzymał się na 60 kilometrach na godzinę.
- Ale to nic nie znaczy - mówią policjanci. - To, jak szybko jechał wóz osobowy, także ustalą biegli.

RATOWANIE

Na miejsce natychmiast ruszyły wszystkie służby z obu powiatów: kieleckiego i jędrzejowskiego. W tym momencie niestety okazało się, że młodzi ludzie nie posłuchali policjantów, karających kierowcę na kieleckiej ulicy Źródłowej. W renaulcie wciąż było sześć osób.

- Ludzie byli zakleszczeni w aucie. Przy pomocy narzędzi hydraulicznych dostaliśmy się do nich i w asyście lekarzy zaczęliśmy wyjmować poszczególne osoby. Niestety, lekarz w pięciu przypadkach mógł już tylko stwierdzić zgon - relacjonuje Robert Sabat, wiceszef kieleckiej Państwowej Straży Pożarnej.
Z renaulta ocalał tylko kierowca, 20-letni Przemek. Był trzeźwy, karetka zabrała go do szpitala w Kielcach, ma złamaną rękę, nogę, żebra, obrzęk mózgu. Jest na oddziale intensywnej opieki medycznej. Zaraz po zderzeniu był w takim szoku, że nie mówił nic. Teraz lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej.

TRZY DNI W KIRZE

Już godzinę po wypadku tragiczna wieść dotarła do Jędrzejowa i pobliskiego Skroniowa. To stąd pochodzą wszystkie ofiary wypadku.

- Fajne, normalne dzieciaki, znałem ich osobiście. Nadzieje miasta, nadzieje województwa, nadzieje nas dorosłych - mówi burmistrz Jędrzejowa Marek Wolski. O tragedii dowiedział się najpierw z mediów, potem zadzwonili do niego z Naprzodu Jędrzejów. Jeden z chłopców był piłkarzem tej drużyny, drugi jej wychowankiem. Odwołano niedzielny mecz. - W Jędrzejowie o niczym innym się nie mówi. Miasto wymarło, widać pustkę na ulicach. Ludzie już noszą żałobę - dodawał. Nie miał najmniejszych wątpliwości, co musi zrobić. Ogłosił trzydniową żałobę w mieście i gminie. Od 14 listopada do 16 listopada. - Wysłałem obwieszczenie do wszystkich podległych jednostek, do parafii, sołtysów. Apeluję odo powstrzymania się od wszystkich imprez, aby wszyscy w zadumie mogli pomyśleć o tym, co się stało. Flagi państwowe przybrane zostały w kir. To ostatnie, co możemy zrobić, by oddać szacunek tym młodym ludziom, którzy tam na tej drodze zostawili swoje życie…

źródło:
Pięć ofiar wypadku pod Kielcami – odtwarzamy ostatnie chwile przed tragedią

Wypadek w Tokarni.

Wypadek w Tokarni. (fot. fot. D. Łukasik)

Wypadek w Tokarni.

Wypadek w Tokarni. (fot. fot. D. Łukasik)

Wypadek w Tokarni.

Wypadek w Tokarni. (fot. fot. D. Łukasik)

Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Poseł zginął w wypadku samochodowym. Auto dachowało

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 067

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 37427244

Napisz na Skype: dyzurny

Serwisy społecznościowe

wspolczesna.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.wspolczesna.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.